piątek, 6 kwietnia 2012

nadszedł czas

Właściwie sama nie wiem po co to piszę... Publikując coś w internecie z góry zakłada się że ktoś to przeczyta a ja raczej tego nie chcę. O ile miło było by gdyby ktoś zainteresował się innymi moimi blogami to nie zależy mi, żeby ktoś trafił tu. Głupie? Po co piszę skoro nie chce żeby ktoś to czytał? Z tego samego powodu dla których założyłam inne blogi. Bo lubię. Lubię siadać przed komputerem i przelewać na ekran moje myśli. Pozwolić, żeby palce same wystukiwały litery składając je w słowa i zdania. Nie zastanawiać się tylko dać się ponieść swoim myślom. I właśnie tu chcę je przelewać. Swoje marzenia, lęki, złości. Co by nie robić krzywdy otoczeniu i nie wyżywać się na nich :p
      Skąd adres bloga... kto słyszał tą piosenkę ten wie jak potrafi ona poruszyć uczucia schowane nawet głęboko na dnie serca. A tutaj mam zamiar się dzielić właśnie takimi uczuciami. Powiedzmy, że to taka moja terapia, która ma na celu uporządkowanie mojego emocjonalnego bałaganu ...
       Nie jestem doświadczoną blogerką, dlatego raczej sam wygląd bloga nie będzie powalający, ale może z czasem dojdę do wprawy...  Na razie muszę zebrać myśli i dowiedzieć się kim jestem i czego tak na prawdę chcę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz