Właściwie sama nie wiem po co to piszę... Publikując coś w internecie
z góry zakłada się że ktoś to przeczyta a ja raczej tego nie chcę. O
ile miło było by gdyby ktoś zainteresował się innymi moimi blogami to
nie zależy mi, żeby ktoś trafił tu. Głupie? Po co piszę skoro nie chce
żeby ktoś to czytał? Z tego samego powodu dla których założyłam inne
blogi. Bo lubię. Lubię siadać przed komputerem i przelewać na ekran moje
myśli. Pozwolić, żeby palce same wystukiwały litery składając je w
słowa i zdania. Nie zastanawiać się tylko dać się ponieść swoim myślom. I
właśnie tu chcę je przelewać. Swoje marzenia, lęki, złości. Co by nie
robić krzywdy otoczeniu i nie wyżywać się na nich :p
Skąd
adres bloga... kto słyszał tą piosenkę ten wie jak potrafi ona poruszyć
uczucia schowane nawet głęboko na dnie serca. A tutaj mam zamiar się
dzielić właśnie takimi uczuciami. Powiedzmy, że to taka moja terapia,
która ma na celu uporządkowanie mojego emocjonalnego bałaganu ...
Nie jestem doświadczoną blogerką, dlatego raczej sam wygląd bloga nie
będzie powalający, ale może z czasem dojdę do wprawy... Na razie muszę
zebrać myśli i dowiedzieć się kim jestem i czego tak na prawdę chcę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz