A teraz 'przyznam się skąd pomysł na blogowanie. Zainspirowała mnie książka którą właśnie czytam "Petite Anglaise" Catherine Sanderson. Wybrałam ją jako nagrodę na koniec liceum, ale to nie jest istotne. Jest to historia młodej Anielki, której udaje się zrealizować swoje życiowe marzenie - mieszka we Francji razem ze swoim mężczyzną (którego w książce znamy jako Pana Żabojada) i córką (Kijanką). Aby dać upust emocjom Catherine zaczyna prowadzić blog pod pseudonimem 'petite anglaise' choć jeszcze wtedy nie zdaje sobie sprawy dokąd ją to doprowadzi i jak wiele internetowy pamiętnik zmieni w jej życiu...(petiteanglaise.com)
Książka jest na prawdę fenomenalna, z główną bohaterką zżywa się już po kilku przeczytanych stronach. Więcej o fabule i momentach które najbardziej mi przypadły do gustu napiszę innym razem, bo przyznam, że teraz powinnam dzielnie robić wykres na fizjologię roślin, ale coś mi nie idzie zebranie się do pracy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz